top_banner

Posłowie. Riposta.

Str. 6

Szkic 7.
O parcelacji i serwitutach
(s. 41–44)

Są tu 4 odsyłacze do R. Mączki, ale bez komentarzy.

Szkic 8.
O majątku Weryho-Darewskim po uwłaszczeniu chłopów
(s. 45–52)

Tym razem 18 razy w odsyłaczach pojawia się nazwisko ‘R. Mączka’ i zaczyna się coś dziać.

Rozdział ten zaczyna się od takiego przedstawienia sprawy (s. 45):


"Według R. Mączki, Zygmunt Weryho-Darewski „zbył swój majątek wójciński w latach 1900-1903, kupując sobie równocześnie majątek w Chotowie” […]. Nie jest to ścisłe, gdyż 19.10.1897 r. „dobra Chotów w 2/3 stały się własnością Zygmunta Weryho-Darewskiego, a w 1/3 części jego brata Wiktora” [ DW 150]"


Czasami zamiast „majątek” używałem pojęcia „folwark”, także używanego w Wójcinie jeszcze w połowie XX wieku.
Folwark to duże gospodarstwo rolno-hodowlane, produkujące na zbyt. W historii Polski spotykaliśmy folwarki sołtysie, folwarki pańszczyźniane, a w XIX wieku nastąpiło u nas upowszechnienie się folwarku kapitalistycznego, opartego na sile najemnej. Napisałem to wyjaśnienie, ponieważ zauważyłem w książce J. Maślanki, jakby miał on pewne wątpliwości co do tego określenia. Dalej więc będę stosował nazwę „majątek” .

Polemika zainaugurowana powyższym cytatem dotyczy tutaj takich spraw:

1. Osoby Wiktora Darewskiego jako współwłaściciela Chotowa;
2. Terminu likwidacji majątku Zygmunta Darewskiego w Wójcinie;
3. Terminu zakupu przez niego majątku w Chotowie.

Pan Jan zaczyna od pouczenia, że w takich przypadkach trzeba dać wiarę osobie, która opiera swą wiedzę na aktach sądowych, i tu trzeba przyznać mu rację. Niestety, sam często odstępował od tej zasady, narażając także i inne osoby, które korzystały z jego książek, na popełnianie błędów. Mogłem odczuć to na własnej skórze, bo Pan Jan bezlitośnie mi to wytknął w „polemicznej” książce. W tym przypadku J. Maślanka opiera się w swej polemice na rozważaniach R. Adamka, współautora „Monografii gminy Mokrsko”, w której znajdują się wyciągi z Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego Wieluńskiego.
Warto więc teraz bliżej przyjrzeć się zarzutom, jakie ma pan Jan do autora książki o Wójcinie, czyli mnie, bo to jest interesujące.

1. Sprawa Wiktora Darewskiego.

Zgadzam się w całej rozciągłości z tym, że w cytowanym wyżej fragmencie nie jest to „ścisłe”, co napisałem o zakupie majątku w Chotowie. Ale mnie akurat w tym momencie brat Wiktor, zupełnie niezwiązany z Wójcinem, wcale nie interesował. Wystarczyło mi całkowicie to, że to właśnie Zygmunt ten majątek kupował, bo przecież nie pisałem historii Chotowa. Zresztą Wiktor zmarł w 1913 roku i Zygmunt został panem całego majątku, a może nawet znacznie wcześniej wykupił on „udziały” brata, bo nie spotkałem go już później wśród właścicieli majątku w Chotowie. Wcześniej napisałem jednak coś, co uwzględniało wspomnianego Wiktora, a czego szanowny polemista chyba nie dostrzegł (DW 121):


"[…] Zygmunt Darewski zdecydował się w 1900 roku na „pożegnanie z Wójcinem” i kupienie sobie na spółkę z bratem Wiktorem nowego majątku w Chotowie […](!)"


A pan Jan musiał przecież to wiedzieć, że pisałem o tym Wiktorze, bo napisał to przecież sam już na następnej stronie (s. 46):


"R. Mączka sugeruje – warunkowo – że mógłby to być Zygmunt Weryho-Darewski, wtedy, gdy razem z bratem Wiktorem zdecydował się kupić majątek Chotowie. (!)"


 Po co więc to wszystko było? 

 2. Termin likwidacji majątku wójcińskiego.

Tak pisał wcześniej J. Maślanka o tym w JMD 65, na czym się beztrosko opierałem:


"W latach dziesiątych XX w. pomagał on przy podziale wystawionego na licytację majątku Darewskiego, z którego ziemię kupili bogatsi mieszkańcy Wójcina."


A w książce JMŁ 176:


"Na początku wieku XX majątek Darewskiego w Wójcinie […] został wystawiony na „licytacjy” "


Zaś w  książce JMW 109 mamy tak:


"W latach dziesiątych XX w. majątek Darewskiego w Wójcinie został wystawiony na licytację"


Dopiero w ostatniej książce p. Maślanka sprecyzował termin tego wydarzenia
( s. 41):


"To akurat lata parcelacji w Wójcinie (1900-1903 i 1910-1912)"


W trzech cytowanych fragmentach pan Jan opierał się na informacjach podanych przez K. Wilczyńskiego, który pamiętał tylko ogólnikowe przekazy ze swego dzieciństwa. Ja natomiast oparłem się na danych zapisanych przez ks. W. Patykiewicza (lata 1900-1903), których nikt dotąd nie podważał, a widać, że korzystał on z  jakichś nieznanych dokumentów archiwalnych. Celowo go tutaj przywołałem, ponieważ on napisał, że zakup Chotowa nastąpił już po licytacji Wójcina, a to już wiąże się z tym, co mamy niżej.

3. Termin kupna majątku w Chotowie.

Ja tak napisałem w DW 121:


" Jan Maślanka podaje odmiennie niż ks. Patykiewicz, że Zygmunt Darewski nabył nowy majątek już kilka lat wcześniej (1897), a w Internecie w Planie Odnowy Chotowa, znaleźć można nawet rok 1887 (!) jako datę tego nabytku."


Wcale nie krytykowałem tutaj naszego polemisty, o co ma teraz pretensję, ale stwierdzałem tutaj tylko 3 fakty różnego datowania, na jakie natknąłem się w trakcie lektury. Pisałem wprawdzie, że Zygmunt Darewski zdecydował się w 1900 roku na „pożegnanie z Wójcinem” i kupienie majątku w Chotowie (DW 121), ale dopuszczałem również możliwość wcześniejszego zakupu tych dóbr, pisząc o możliwości wzięciu przez Zygmunta kredytu na ten cel, obciążającego tym samym hipotekę majątku wójcińskiego, co mogło skutkować późniejszą licytacją. (DW 122).

Widać, że nie trzymałem się sztywno tu chronologii według zapisu W. Patykiewicza - najpierw zbycie Wójcina, a potem dopiero zakup Chotowa, co ksiądz tak zapisał:


"Wójcin w latach 1900-1903 rozparcelował dużą część 3554 mórg na kolonie Andrzejów, Ludomierz i Podlipka. Część pozostałą przekazała Adela Darewska 10 I 1903 swemu z I-go małżeństwa synowi Włodzimierzowi Kownackiemu w sumie 28000 r. Darewscy wtedy kupili Chotów."


Wynika z tego, że Darewscy mieliby dokonać zakupu Chotowa już po sprzedaży Wójcina. Trzeba przyznać, że J. Maślanka w swoich książkach na ogół dość wiernie trzymał się daty 1897, zgodnie z tym, co napisano w „Monografii gminy Mokrsko”. Ale trafił mu się i taki lapsus, i to w ostatniej „polemicznej” książce, niemal zaraz po tym, jak stawiał mi za wzór R. Adamka i Księgi Wieczyste Wieluńskie (s. 50):


" [Zygmunt Weryho-Darewski] „Przecież już w 1887 r. za Chotów dał tyle ile należało, zbywca otrzymał – 62 tyś. rubli” (!)."


No i nie wiem już teraz, czy przypadkiem pan Jan nie poszedł tym razem w ślad za Planem Odnowy Chotowa, podając datę 1887 (?).

W swej ostatniej książce autor umieścił również wiele informacji, które mogą podważać przyjętą przez niego chronologię wydarzeń (1897 r.), a na dobitek nie skomentował tych źródeł. Zamieszanie takie wprowadzają przywoływane przez niego przewodniki po Królestwie Polskim (1912 r.) i po Guberni Kaliskiej (1912 r.) oraz „Spis alfabetyczny obywateli ziemskich”, wydany w 1905 i 1909 r. Zamieszczono tam takie informacje, że właścicielami folwarku „Radomierz” byli „synowie Darewskiego” (?), a  właścicielem Wójcina wskazany jest tam jeszcze w 1905 roku Zygmunt Weryho–Darewski (!). 

Czyżby mieszkał on tam jeszcze po sprzedaży swego majątku? A może przebywała tam raczej jakiś czas jego żona, która pozostawiła przecież swemu synowi z pierwszego małżeństwa około 76 mórg z dawnego majątku, o wartości 28 000, jak zapisał to skrupulatny ksiądz (Pat 8). Zygmunt Darewski był dla syna Adeli oczywiście „ojczymem”. Ziemia pasierba odsprzedana została w 1906 roku dwóm przedsiębiorcom z Wielunia, co dało zysk przeszło 6 000. Może chodziło w tym przypadku właśnie o ów „Radomierz”, czyli Ladomierz? Ale to tylko takie luźne spekulacje. Potrzebny jest tu wgląd do starych akt notarialnych.

 

Copyright © by Andrzej Głąb Wójcin 2009 - 2022.
Strona wykorzystuje pliki cockies do monitorowania i obsługi więcej